 |
|
Autor |
Wiadomość |
Jonathan
Typhoon
Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 356
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 0:04, 20 Lut 2010 Temat postu: |
|
|
Pewnego razu w Sydney mieszkali sobie pewni ludzie z kraju o nazwie Australia i byli bardzo sympatycznymi istotami. Ale taki jeden osobnik o imieniu Titelitury (żeby zawsze nie było, że Trey ) był bardzo dziwny i uwielbiał jak mu się wyrywało włosy z pośladek i nie intresował się, że wcale mu te włosy stawały się coraz bardziej w stylu emo i nawet Libby mogła mu masować i oczywiście robiła to z przymusu, po lekach, które zabrała chyba Mathcie, która brała pigułki na porost bujnej czupryny a'la emo czyli nasza pacha Trey'a, który zdradził Bena bo miał romans z dziwnym człowiekiem o powalającym, oryginalnym imieniu, które jest bardzo, naprawdę bardzo dziwne, bardziej dziwne niż pewna nazwa australijskiego
szamponu, który jest rewelacyjny na porost rzęs i przydaje się w ekstremalnych doświadczeniach na nogach Valerie i pachach Treya. Szampon ten wyprodukowany przez największą i najbardziej znaną firmę, która produkuje kremy z wyciągu z meduz, które są wyławiane z wanny pewnego, znanego wszystkim pana o bujnym afro z pieprzykiem na pupie i romansującego z Mattem synem kuchareczki, która okazała się wyrodną matką, popłkała się i musiała pójść do sklepu po chusteczki o zapachu spalonego kotleta, który był wcześniej jedzony przez Bena i Trey'a na romantycznej kolacji. Kolację tą urządziła Martha i przygotowała golonkę w sosie z apetycznych i bardzo soczystych ogórków.Temu się nikomu nie śniło, że sos z ogórków jest tak naprawdę turbodymomanem, który doskonale kisi te oto
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Kitty
SmilinStar
Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 478
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 11:21, 20 Lut 2010 Temat postu: |
|
|
Pewnego razu w Sydney mieszkali sobie pewni ludzie z kraju o nazwie Australia i byli bardzo sympatycznymi istotami. Ale taki jeden osobnik o imieniu Titelitury (żeby zawsze nie było, że Trey ) był bardzo dziwny i uwielbiał jak mu się wyrywało włosy z pośladek i nie intresował się, że wcale mu te włosy stawały się coraz bardziej w stylu emo i nawet Libby mogła mu masować i oczywiście robiła to z przymusu, po lekach, które zabrała chyba Mathcie, która brała pigułki na porost bujnej czupryny a'la emo czyli nasza pacha Trey'a, który zdradził Bena bo miał romans z dziwnym człowiekiem o powalającym, oryginalnym imieniu, które jest bardzo, naprawdę bardzo dziwne, bardziej dziwne niż pewna nazwa australijskiego
szamponu, który jest rewelacyjny na porost rzęs i przydaje się w ekstremalnych doświadczeniach na nogach Valerie i pachach Treya. Szampon ten wyprodukowany przez największą i najbardziej znaną firmę, która produkuje kremy z wyciągu z meduz, które są wyławiane z wanny pewnego, znanego wszystkim pana o bujnym afro z pieprzykiem na pupie i romansującego z Mattem synem kuchareczki, która okazała się wyrodną matką, popłkała się i musiała pójść do sklepu po chusteczki o zapachu spalonego kotleta, który był wcześniej jedzony przez Bena i Trey'a na romantycznej kolacji. Kolację tą urządziła Martha i przygotowała golonkę w sosie z apetycznych i bardzo soczystych ogórków.Temu się nikomu nie śniło, że sos z ogórków jest tak naprawdę turbodymomanem, który doskonale kisi te oto lafiryndy, które są
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Aimee
Pret-a-Poor.
Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 301
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 12:38, 22 Lut 2010 Temat postu: |
|
|
Pewnego razu w Sydney mieszkali sobie pewni ludzie z kraju o nazwie Australia i byli bardzo sympatycznymi istotami. Ale taki jeden osobnik o imieniu Titelitury (żeby zawsze nie było, że Trey ) był bardzo dziwny i uwielbiał jak mu się wyrywało włosy z pośladek i nie intresował się, że wcale mu te włosy stawały się coraz bardziej w stylu emo i nawet Libby mogła mu masować i oczywiście robiła to z przymusu, po lekach, które zabrała chyba Mathcie, która brała pigułki na porost bujnej czupryny a'la emo czyli nasza pacha Trey'a, który zdradził Bena bo miał romans z dziwnym człowiekiem o powalającym, oryginalnym imieniu, które jest bardzo, naprawdę bardzo dziwne, bardziej dziwne niż pewna nazwa australijskiego
szamponu, który jest rewelacyjny na porost rzęs i przydaje się w ekstremalnych doświadczeniach na nogach Valerie i pachach Treya. Szampon ten wyprodukowany przez największą i najbardziej znaną firmę, która produkuje kremy z wyciągu z meduz, które są wyławiane z wanny pewnego, znanego wszystkim pana o bujnym afro z pieprzykiem na pupie i romansującego z Mattem synem kuchareczki, która okazała się wyrodną matką, popłkała się i musiała pójść do sklepu po chusteczki o zapachu spalonego kotleta, który był wcześniej jedzony przez Bena i Trey'a na romantycznej kolacji. Kolację tą urządziła Martha i przygotowała golonkę w sosie z apetycznych i bardzo soczystych ogórków.Temu się nikomu nie śniło, że sos z ogórków jest tak naprawdę turbodymomanem, który doskonale kisi te oto lafiryndy, które są super i strasznie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kitty
SmilinStar
Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 478
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 20:09, 22 Lut 2010 Temat postu: |
|
|
Pewnego razu w Sydney mieszkali sobie pewni ludzie z kraju o nazwie Australia i byli bardzo sympatycznymi istotami. Ale taki jeden osobnik o imieniu Titelitury (żeby zawsze nie było, że Trey ) był bardzo dziwny i uwielbiał jak mu się wyrywało włosy z pośladek i nie intresował się, że wcale mu te włosy stawały się coraz bardziej w stylu emo i nawet Libby mogła mu masować i oczywiście robiła to z przymusu, po lekach, które zabrała chyba Mathcie, która brała pigułki na porost bujnej czupryny a'la emo czyli nasza pacha Trey'a, który zdradził Bena bo miał romans z dziwnym człowiekiem o powalającym, oryginalnym imieniu, które jest bardzo, naprawdę bardzo dziwne, bardziej dziwne niż pewna nazwa australijskiego
szamponu, który jest rewelacyjny na porost rzęs i przydaje się w ekstremalnych doświadczeniach na nogach Valerie i pachach Treya. Szampon ten wyprodukowany przez największą i najbardziej znaną firmę, która produkuje kremy z wyciągu z meduz, które są wyławiane z wanny pewnego, znanego wszystkim pana o bujnym afro z pieprzykiem na pupie i romansującego z Mattem synem kuchareczki, która okazała się wyrodną matką, popłkała się i musiała pójść do sklepu po chusteczki o zapachu spalonego kotleta, który był wcześniej jedzony przez Bena i Trey'a na romantycznej kolacji. Kolację tą urządziła Martha i przygotowała golonkę w sosie z apetycznych i bardzo soczystych ogórków.Temu się nikomu nie śniło, że sos z ogórków jest tak naprawdę turbodymomanem, który doskonale kisi te oto lafiryndy, które są super i strasznie nie wiedziały, gdzie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Trey
miejsce na Twoją reklamę.
Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 505
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 12:48, 06 Mar 2010 Temat postu: |
|
|
Pewnego razu w Sydney mieszkali sobie pewni ludzie z kraju o nazwie Australia i byli bardzo sympatycznymi istotami. Ale taki jeden osobnik o imieniu Titelitury (żeby zawsze nie było, że Trey ) był bardzo dziwny i uwielbiał jak mu się wyrywało włosy z pośladek i nie intresował się, że wcale mu te włosy stawały się coraz bardziej w stylu emo i nawet Libby mogła mu masować i oczywiście robiła to z przymusu, po lekach, które zabrała chyba Mathcie, która brała pigułki na porost bujnej czupryny a'la emo czyli nasza pacha Trey'a, który zdradził Bena bo miał romans z dziwnym człowiekiem o powalającym, oryginalnym imieniu, które jest bardzo, naprawdę bardzo dziwne, bardziej dziwne niż pewna nazwa australijskiego
szamponu, który jest rewelacyjny na porost rzęs i przydaje się w ekstremalnych doświadczeniach na nogach Valerie i pachach Treya. Szampon ten wyprodukowany przez największą i najbardziej znaną firmę, która produkuje kremy z wyciągu z meduz, które są wyławiane z wanny pewnego, znanego wszystkim pana o bujnym afro z pieprzykiem na pupie i romansującego z Mattem synem kuchareczki, która okazała się wyrodną matką, popłkała się i musiała pójść do sklepu po chusteczki o zapachu spalonego kotleta, który był wcześniej jedzony przez Bena i Trey'a na romantycznej kolacji. Kolację tą urządziła Martha i przygotowała golonkę w sosie z apetycznych i bardzo soczystych ogórków.Temu się nikomu nie śniło, że sos z ogórków jest tak naprawdę turbodymomanem, który doskonale kisi te oto lafiryndy, które są super i strasznie nie wiedziały, gdzie schować swoje duże
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Aimee
Pret-a-Poor.
Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 301
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 20:04, 11 Maj 2010 Temat postu: |
|
|
Pewnego razu w Sydney mieszkali sobie pewni ludzie z kraju o nazwie Australia i byli bardzo sympatycznymi istotami. Ale taki jeden osobnik o imieniu Titelitury (żeby zawsze nie było, że Trey ) był bardzo dziwny i uwielbiał jak mu się wyrywało włosy z pośladek i nie intresował się, że wcale mu te włosy stawały się coraz bardziej w stylu emo i nawet Libby mogła mu masować i oczywiście robiła to z przymusu, po lekach, które zabrała chyba Mathcie, która brała pigułki na porost bujnej czupryny a'la emo czyli nasza pacha Trey'a, który zdradził Bena bo miał romans z dziwnym człowiekiem o powalającym, oryginalnym imieniu, które jest bardzo, naprawdę bardzo dziwne, bardziej dziwne niż pewna nazwa australijskiego
szamponu, który jest rewelacyjny na porost rzęs i przydaje się w ekstremalnych doświadczeniach na nogach Valerie i pachach Treya. Szampon ten wyprodukowany przez największą i najbardziej znaną firmę, która produkuje kremy z wyciągu z meduz, które są wyławiane z wanny pewnego, znanego wszystkim pana o bujnym afro z pieprzykiem na pupie i romansującego z Mattem synem kuchareczki, która okazała się wyrodną matką, popłkała się i musiała pójść do sklepu po chusteczki o zapachu spalonego kotleta, który był wcześniej jedzony przez Bena i Trey'a na romantycznej kolacji. Kolację tą urządziła Martha i przygotowała golonkę w sosie z apetycznych i bardzo soczystych ogórków.Temu się nikomu nie śniło, że sos z ogórków jest tak naprawdę turbodymomanem, który doskonale kisi te oto lafiryndy, które są super i strasznie nie wiedziały, gdzie schować swoje duże puderniczki, w których
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Jonathan
Typhoon
Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 356
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 17:33, 14 Maj 2010 Temat postu: |
|
|
Pewnego razu w Sydney mieszkali sobie pewni ludzie z kraju o nazwie Australia i byli bardzo sympatycznymi istotami. Ale taki jeden osobnik o imieniu Titelitury (żeby zawsze nie było, że Trey ) był bardzo dziwny i uwielbiał jak mu się wyrywało włosy z pośladek i nie intresował się, że wcale mu te włosy stawały się coraz bardziej w stylu emo i nawet Libby mogła mu masować i oczywiście robiła to z przymusu, po lekach, które zabrała chyba Mathcie, która brała pigułki na porost bujnej czupryny a'la emo czyli nasza pacha Trey'a, który zdradził Bena bo miał romans z dziwnym człowiekiem o powalającym, oryginalnym imieniu, które jest bardzo, naprawdę bardzo dziwne, bardziej dziwne niż pewna nazwa australijskiego
szamponu, który jest rewelacyjny na porost rzęs i przydaje się w ekstremalnych doświadczeniach na nogach Valerie i pachach Treya. Szampon ten wyprodukowany przez największą i najbardziej znaną firmę, która produkuje kremy z wyciągu z meduz, które są wyławiane z wanny pewnego, znanego wszystkim pana o bujnym afro z pieprzykiem na pupie i romansującego z Mattem synem kuchareczki, która okazała się wyrodną matką, popłkała się i musiała pójść do sklepu po chusteczki o zapachu spalonego kotleta, który był wcześniej jedzony przez Bena i Trey'a na romantycznej kolacji. Kolację tą urządziła Martha i przygotowała golonkę w sosie z apetycznych i bardzo soczystych ogórków.Temu się nikomu nie śniło, że sos z ogórków jest tak naprawdę turbodymomanem, który doskonale kisi te oto lafiryndy, które są super i strasznie nie wiedziały, gdzie schować swoje duże puderniczki, w których nie ma pudru.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Trey
miejsce na Twoją reklamę.
Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 505
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 10:47, 15 Maj 2010 Temat postu: |
|
|
Pewnego razu w Sydney mieszkali sobie pewni ludzie z kraju o nazwie Australia i byli bardzo sympatycznymi istotami. Ale taki jeden osobnik o imieniu Titelitury (żeby zawsze nie było, że Trey ) był bardzo dziwny i uwielbiał jak mu się wyrywało włosy z pośladek i nie intresował się, że wcale mu te włosy stawały się coraz bardziej w stylu emo i nawet Libby mogła mu masować i oczywiście robiła to z przymusu, po lekach, które zabrała chyba Mathcie, która brała pigułki na porost bujnej czupryny a'la emo czyli nasza pacha Trey'a, który zdradził Bena bo miał romans z dziwnym człowiekiem o powalającym, oryginalnym imieniu, które jest bardzo, naprawdę bardzo dziwne, bardziej dziwne niż pewna nazwa australijskiego
szamponu, który jest rewelacyjny na porost rzęs i przydaje się w ekstremalnych doświadczeniach na nogach Valerie i pachach Treya. Szampon ten wyprodukowany przez największą i najbardziej znaną firmę, która produkuje kremy z wyciągu z meduz, które są wyławiane z wanny pewnego, znanego wszystkim pana o bujnym afro z pieprzykiem na pupie i romansującego z Mattem synem kuchareczki, która okazała się wyrodną matką, popłkała się i musiała pójść do sklepu po chusteczki o zapachu spalonego kotleta, który był wcześniej jedzony przez Bena i Trey'a na romantycznej kolacji. Kolację tą urządziła Martha i przygotowała golonkę w sosie z apetycznych i bardzo soczystych ogórków.Temu się nikomu nie śniło, że sos z ogórków jest tak naprawdę turbodymomanem, który doskonale kisi te oto lafiryndy, które są super i strasznie nie wiedziały, gdzie schować swoje duże puderniczki, w których nie ma pudru. Ale jest dużo
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kitty
SmilinStar
Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 478
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Czw 13:32, 20 Maj 2010 Temat postu: |
|
|
Pewnego razu w Sydney mieszkali sobie pewni ludzie z kraju o nazwie Australia i byli bardzo sympatycznymi istotami. Ale taki jeden osobnik o imieniu Titelitury (żeby zawsze nie było, że Trey ) był bardzo dziwny i uwielbiał jak mu się wyrywało włosy z pośladek i nie intresował się, że wcale mu te włosy stawały się coraz bardziej w stylu emo i nawet Libby mogła mu masować i oczywiście robiła to z przymusu, po lekach, które zabrała chyba Mathcie, która brała pigułki na porost bujnej czupryny a'la emo czyli nasza pacha Trey'a, który zdradził Bena bo miał romans z dziwnym człowiekiem o powalającym, oryginalnym imieniu, które jest bardzo, naprawdę bardzo dziwne, bardziej dziwne niż pewna nazwa australijskiego
szamponu, który jest rewelacyjny na porost rzęs i przydaje się w ekstremalnych doświadczeniach na nogach Valerie i pachach Treya. Szampon ten wyprodukowany przez największą i najbardziej znaną firmę, która produkuje kremy z wyciągu z meduz, które są wyławiane z wanny pewnego, znanego wszystkim pana o bujnym afro z pieprzykiem na pupie i romansującego z Mattem synem kuchareczki, która okazała się wyrodną matką, popłkała się i musiała pójść do sklepu po chusteczki o zapachu spalonego kotleta, który był wcześniej jedzony przez Bena i Trey'a na romantycznej kolacji. Kolację tą urządziła Martha i przygotowała golonkę w sosie z apetycznych i bardzo soczystych ogórków.Temu się nikomu nie śniło, że sos z ogórków jest tak naprawdę turbodymomanem, który doskonale kisi te oto lafiryndy, które są super i strasznie nie wiedziały, gdzie schować swoje duże puderniczki, w których nie ma pudru. Ale jest dużo przyprawy zwanej marychą
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
|